Nie bój się prosić o pomoc, jeśli tego potrzebujesz. Trzeba to zrobić w porę, inaczej może być już za późno. Osobiście mam zaburzenie osobowości z pogranicza - borderline. Wiele rzeczy robię spontanicznie, niektórych działań żałuję już po fakcie. Chociaż z drugiej strony właśnie "dzięki temu" znalazłam się tutaj w Olsztynie i studiuję na Uniwersytecie Warmińsko - Mazurskim Analizę i Kreowanie Trendów. Poznałam fajnych ludzi i nie żałuję mojej decyzji. Zrobię co w mojej mocy, żeby ukończyć ten kierunek, chociaż nie będzie łatwo z racji tego, z czym się mierzę na codzień.
Wśród ludzi czuję się dobrze, za to sam na sam ze sobą nie czuję się najlepiej.
W relacjach romantycznych przywiązuję się za bardzo. Trudno mi jest odpuścić mimo oznak, że powinnam. Świadomość tego wszystkiego jest najgorsza, nie zawsze mogę kontrolować swoje zachowania, a już tym bardziej nie potrafię zapanować nad emocjami.
Nie boję się mówić o problemach. A to często sprawia, że jestem w środowisku brana za dziwaka, ahhhh... w sumie się nie dziwię. Wiem, że czasami problem sprawia fakt, że nie każdy jest w stanie wczuć się w sytuację drugiej osoby (pomijając osobowości psychopatyczne i socjopatyczne). Sama często się na tym łapię, pomimo tego że staram się jak cholera.
(Nieco depresyjne piosenki. Mi czasem pomagają.)
Ten post zrobił się nieco przydługi. Podsumowując: skuteczna obserwacja i analizowanie zachowania swojego i innych osób jest czymś moim zdaniem ułatwiającym funkcjonowanie.
Nie bój się mówić o sobie, nie bój się też pomagać innym. Nie wstydź się swoich problemów - każdy jakieś ma. No i takie banalne powiedzenie: traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.
Chyba, że sam chciałbyś być traktowany źle - wtedy już nie ;)




Szacun za opowiedzenie o swoim problemie a także za bardzo wartościową treść tego blogu
OdpowiedzUsuńŚwięte słowa siostra!
OdpowiedzUsuń