marca 16, 2018

Jestem skazańcem

 Nie wiem od czego zacząć pisać. Sporo się ostatnio dzieje. No dobra, może trochę przerysowuję, bo wracając ze szkoły sporo czasu odsypiam XD Uczę się najchętniej rano, bo wtedy mam idealną ciszę i spokój. Ale ze wstawaniem rano też mam problemy, bo gdy w pokoju jest zimno zwyczajnie chce mi się zostać pod ciepłą kołderką. Tak więc przez pierwszą godzinę przed wstaniem z łóżka jest u mnie tryb drzemkowy. To znaczy podnoszę się przykładowo o godzinie czwartej i tak do piątej co pięć minut dzwoni budzik, a ja zamiast go wyłączyć i wstać wybieram drzemkę. Czyli wychodzi tak dwanaście razy podnoszenia się.

 Dlaczego tak jest? Nie wiem. Ale kiedy już wstanę to pracuje mi się idealnie. Przykładowo dzisiaj przeczytałam drugi akt Kordiana na polski i odrobiłam matematykę. Gdybym wstała wcześniej zrobiłabym więcej.

Dość już pisania o moim wstawaniu i spaniu. To się robi nudne, wiem.

Wycinek z plakatu reklamującego profil dziennikarski w naszej szkole na dniach otwartych.
Czy polecamy? Miny mówią same za siebie XDDD
Żartuję oczywiście ;) <3

Dzisiaj pierwszy raz z Magdą spędziłyśmy czas w bibliotece podczas religii.
Jak to było? Nie zmieściłyśmy się przy stolikach, ale zostałyśmy zaproszone do zajęcia miejsca na zapleczu heh XD Pani bibliotekarka była bardzo miła, miałyśmy się skupić na pisaniu notatki z wosu, ale się zagadałyśmy ;D












To tylko taki żarcik, nie zostałam satanistką XDDDD


Odniosę się jeszcze do jednej sprawy.
Tak, mam wyrzuty sumienia, że nie poszłyśmy z Magdą poinformować siostry zakonnej i wychowawczyni o naszym wypisaniu się z religii zanim udałyśmy się do sekretariatu.
Jednak jest to temat mogący budzić kontrowersje. Chcę uniknąć niepotrzebnych dyskusji i sporów. (Na tyle na ile jestem w stanie, bo będąc w mniejszości zazwyczaj otrzymuje się te pytania, które rozwijają kolejne wątki rozmów.)
Uznałyśmy, że tak będzie lepiej. Czy to była dobra opcja do końca nie mam pojęcia. Wiem, że nie chcę się z nikim konfliktować i nie chcę sprawiać nikomu przykrości.
Trudno jest mieć w tych czasach odmienne poglądy, często przegrywa się w wymianie zdań, bo brakuje wsparcia. Kto się śmieje z mojego zachowania niech się śmieje, przyłączę się z przyjemnością i wcale nie piszę tego ironicznie.
Lubię z samej siebie "cisnąć bekę", szczególnie kiedy coś postanawiam, a tego nie realizuję.
Cóż, jestem tylko człowiekiem.
I zgadnij co? Popełniam błędy.
Bywam hipokrytką, zmieniam często zdanie, tracę zaufanie do swojej osoby.
Wiele moich starań idzie na marne - planuję, nie realizuję planów.
Piszę rzeczy kontrowersyjne, a potem źle się z tym czuję.
Piszę rzeczy dziecinne - po tym też się czasami źle czuję.
Pisząc lub mówiąc coś od serca pewne osoby czują się niekomfortowo.
Helloł, to ja! ;D
Po pewnym czasie mi to przechodzi. Lub po pewnym czasie właśnie zaczynam dopiero żałować
Ale wybaczam sobie za każdym razem, obiecuję sobie, że się poprawię.
Nie usunęłam jeszcze z tego, co pamiętam żadnego wpisu z bloga.
Jestem przekonana, że tego nie zrobię. Mimo tego dyskomfortu, ten blog to w jakiś sposób dziennik, pamiętnik. Stale monitoruję też na jego podstawie swoje zachowania w perspektywie czasu
Widzę postępy, ich brak lub efekty odwrotne od zamierzonych.
///
Obawiam się, że jestem skazana na bycie sobą do końca życia.
Jestem szczęśliwa, że znalazły się osoby, które wspierają tego skazańca.
Dziękuję!


2 komentarze:

Hejka ^^ Jeśli chcesz skomentować wpis, upewnij się, że przeczytałaś/przeczytałeś cały. Nie potrzebuję spamu bylejakimi komentarzami z dopiskiem "zapraszam do mnie" :)

Copyright © Syljens , Blogger