Szalony dzień. Za dużo rzeczy, żeby cokolwiek opisywać. Chociaż chwila, nie powinnam tu nic opisywać, bo to szkodzi reputacji moich bliskich...Naprawdę, mam wrażenie czasami, że żyję w średniowieczu. Chcąc żyć w prawdzie i się jej trzymać, obrywa się. Jest się zmuszanym do kłamania, byle by tylko innym ludziom było dobrze. W tym kulcie dominacji większości nad jednostką źle się żyje. Nie jestem samolubna, ale mam wrażenie, że gdyby czasami ludzie podchodzili do wszystkiego indywidualnie to byłoby wspaniale. Dopiero z tych indywidualnych postaw można wychodzić do formowania jakiejś społeczności, nie na zasadzie, że każdy przyjmuje to, co mówi druga osoba jak leci.
W ten sposób formułują się cywilizacyjne choroby zakaźne, nie napiszę tutaj dosłownie o co mi chodzi, bo łatwo się domyśleć jakie mam na myśli. Wymagam od siebie krytycznego myślenia i żałuję, że mimo tego, że mamy ten XXI wiek dalej społeczeństwo lubi wszystko łykać po kolei, oczywiście nie to, co dobre. Nie weryfikuje się nawet czy coś jest prawdziwe, czy coś się pokrywa ze źródłami naukowymi. Nic, kompletnie nic. Tylko pusta nadzieja, która w założeniu ma jednoczyć, a dzieli. Już nawet komuś przeszkadza to, że czegoś nie jesz. Jasny gwint, czy przejmowanie się co ktoś robi, a czego ktoś nie robi - w sposób obsesyjny - jest normalne?
Tak poza tym, zauważyłam dziś, jak bardzo ludzie potrafią być fałszywi. Utożsamiają się z jakimś zbiorem zasad, a następnie łamią te przepisy - same przez siebie nałożone rzecz jasna. Sama złamałam kilka swoich zasad, ale żeby aż tak, jak pewne osoby, które znam? To chyba nie. Już mnie teraz całkowicie nie obchodzi co ktoś o mnie myśli. Jestem gotowa do konfrontacji twarzą w twarz. Zapraszam serdecznie osoby, które coś do mnie mają, na rozmowę. Obiecuję nie krzyczeć, o ile ktoś na mnie nie zacznie pierwszy krzyczeć, bo wtedy odwdzięczam się tym samym.
Nie czuję się winna dopóki ktoś mi nie udowodni, że jestem.
To jak, godzisz się po przeczytaniu tego posta zrobić sobie rachunek sumienia? Czy na pewno robisz wszystko dobrze i jesteś bez winy?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Hejka ^^ Jeśli chcesz skomentować wpis, upewnij się, że przeczytałaś/przeczytałeś cały. Nie potrzebuję spamu bylejakimi komentarzami z dopiskiem "zapraszam do mnie" :)