Zauważyłam, że nawet myślenie może w jakiś sposób uzależniać. Im częściej o czymś myślisz, zaczynając od myślenia pięciominutowego kończysz często myśleniu godzinami. Ups, chyba coś idzie nie tak, bo po długim myśleniu ucinam sobie drzemkę, coś mi się śni (w sumie nie pamiętam już co mi się dzisiaj śniło), a później budzę się dosyć późno i mam mało czasu na odrabianie lekcji i naukę. Już nawet nie sięgam do rozrywki bo tak relaksuję się siedzeniem z głową w chmurach.
Zaczęłyśmy dzisiaj z przyjaciółką coś planować. W sensie myśleć o przyszłości, jak na razie są tam tylko jakieś wstępne marzenia o wyprowadzeniu się do jakiegoś miasta. A z takich bliższych planów to chcemy gdzieś dalej pojechać w te wakacje. Czy się to uda też nie wiem. Ahhhh, momentami nie mogę znieść braku pewności!
Mój dzisiejszy nastrój praktycznie nie różni się niczym od wczorajszego, z jednej strony tak się cholernie źle czuję, z drugiej z kolei jestem niesamowicie szczęśliwa i pełna entuzjazmu.
Chciałam dzisiaj napisać post tematyczny, jednak nie potrafię zebrać myśli i utworzyć czegoś interesującego z perspektywy dzisiejszego samopoczucia. Jutro z pewnością wpadnę na jakiś kreatywny pomysł, bo często tak jest, że kiedy kilka dni z rzędu nie mam weny to nagle po jakimś czasie w głowie układa się sterta idei. Nie będę już dzisiaj dłużej przynudzała, bo mam matmę do skończenia, z resztą sobie już poradzę.
Mój kumpel Happy mnie rozumie! :D




Może to przez ciśnienie ból głowy :* Śliczny piesiak!
OdpowiedzUsuńA mówią że od myślenia głowa nie boli// kłamią hhaha . Ale u mnie też ostatnio jakieś takie dni z bólem głowy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam