grudnia 05, 2017

jak minął dzień, memories pt. 2


Dzisiaj było lepiej. A może i nie.. Zależy z której strony na to spojrzeć. Zawaliłam próbną rozprawkę maturalną na poziomie podstawowym, ale już wiem w czym tkwi problem. Za mało argumentacji. Są plusy tej sytuacji. Dało mi to kopa do działania i postanowiłam, że wezmę się za ten polski. Byłabym w ziemskim raju gdyby sorka przełożyła kolejny sprawdzian z geografii. No ile można ? Już nikt w mojej klasie praktycznie nie wyrabia z nauką. Ja nawet dzisiaj nie ruszyłam tej geografii, chociaż planowałam. Zajęłam się serio tym polskim i postanowiłam przeczytać Kandyda. Właściwie to powinien być już ten Kandyd przeczytany, ale kiedy jakieś 2 tygodnie temu przeczytałam pierwsze dwie strony to wydało mi się nudne jak flaki z olejem (swoją drogą nigdy nie jadłam flaków i nie zamierzam), rzuciłam to, a dzisiaj postanowiłam jednak przeczytać. Wrażenia ? Dalej momentami było nudno, jednak książka nie najgorsza. Chociaż na początku się wkurwiłam...


"Dowiedzione jest, powiadał, że nic nie może być inaczej,

ponieważ wszystko istnieje dla jakiegoś celu, wszystko, z

konieczności, musi istnieć dla najlepszego celu. Zważcie dobrze,

iż nosy są stworzone do okularów: dlatego mamy okulary. Nogi są

wyraźnie stworzone po to, aby były obute, dlatego mamy obuwie.

Kamienie są na to, aby je ciosano i budowano z nich zamki;

dlatego Jego Dostojność pan baron ma bardzo piękny zamek;

największy baron w okolicy musi mieć najlepsze mieszkanie.

Świnie są na to aby je zjadać; dlatego mamy wieprzowinę przez

cały rok. Z tego wynika, iż ci, którzy twierdzili że wszysko

jest dobre, powiedzieli głupstwo; trzeba było rzec, że wszystko



jest najlepsze".

I jeszcze Nie ma skutku bez przyczyny 

Książka wydana w 1759, więc na tamte czasy nie ma co się dziwić.


Zostawiając ten temat, zabrałam z szafki szkolnej zdjęcie klasowe (właściwie to mam dwa zdjęcia, poważne i śmieszne, ale może wstawienie tutaj śmiesznego sobie daruję ;) 
Oraz postanowiłam znaleźć moje stare zdjęcia klasowe z podstawówki, gimnazjum oraz z komunii i bierzmowania. Myślę, że jestem dosyć ciekawą postacią, moim zdaniem na każdym zdjęciu wychodzę totalnie inaczej. Ciągle się zmieniam. Z roku na rok. Z dnia na dzień. Chociaż dalej wyglądam jak dziecko, taki typ urody, cóż zrobić ;D

Przygodę zaczniemy od zerówki. Zdjęcia sprzed 11 lat, to niesamowite jak ten czas leci.

Dzięki mamo i tato za ścinanie włosów na krótko (sarkazm XD)

Zawsze byłam inna ;p (te ręce do środka)


Pierwsza klasa :)

(Sylwia po lewej, Ola po praweeej ;)


Drodzy państwo, klasa druga! 

Co za kwaśna mina na mojej twarzy ;o

Znowu muszę wszystkim schrzanić zdjęcie XD (Pewnie fotograf był śmieszny ;p )
Ola! To znowu ty! Wow!


Klasa trzecia i powiem, że wyszłam nawet nawet...XD 
(Jest jakaś zmiana! Włosy związane w kucyk!) Tu nie ma Oli przy mnie tylko dlatego, że jej wtedy nie było w szkole :)


Uwaga! Szokujące zdjęcie z komunii! Jestem pewna, że wiele osób było i jest niezadowolonych z tego, jak wyszło na tym zdjęciu XD



Klasa czwarta, ktoś tu chyba próbował kogoś wygumkować, ale nie pamiętam czy to byłam ja ;)
Dlaczego mi się wydaję, że na tym zdjęciu przypominam Arnolda Boczka ? Hahahah 😆



Klasa piąta i...co ja zrobiłam z tymi rękami ? Tutaj postanowili usadzić dziewczyny między chłopaków, więc dlatego nie siedzę obok Oli XD


Zdjęcie z klasy szóstej miałam, ale gdzieś zapodziałam, a z tego co pamiętam w klasie pierwszej i drugiej gimnazjum nie było zdjęć :(

Mam tutaj jakieś kompromitujące (ale no trudno) zdjęcie z Olą i Ewelajną ;* Wstawiam w tym momencie, bo nie pamiętam z którego jest roku.


Więc przechodzę do zdjęcia z trzeciej gimnazjum. Moim zdaniem nie ma co komentować 
😆

Odrobinę nawiedzone miny hahah
Umówiłyśmy się wtedy, ze ubierzemy jeansy i szare T-shirty czy nie ? 


Zdjęcie z bierzmowania.

Gdzieś zapodziałam "profesjonalne" zdjęcie klasowe z pierwszej liceum, ale mam jedno zrobione telefonem, a drugie z konkursu wiedzy o patronie.

wrzesień 2016

kwiecień 2017



Druga klasa liceum.


Gdyby nie to, że jutro to omawianie lektury, ten post pewnie byłby dłuższy, bo mam masę rzeczy do napisania i głowę pewną pomysłów, duszę pełną uczuć, ahhhh...ale wystarczy. 


Sylwia
Copyright © Syljens , Blogger