listopada 14, 2017

Nie wiem czy istnieje jakikolwiek sens mojego życia. Czuję się niekochana, chociaż niby jestem. Moi rodzice o mnie dbają, mam wspaniałą przyjaciółkę. Jednak wciąż mi czegoś brakuje. Niedawno przestałam wierzyć w boga, więc tak jakby odpadła jedna osoba, która potencjalnie mogła mnie kochać. A raczej kiedyś byłam świadoma, że rzekomy stwórca świata mnie kocha. Jednak teraz według moich wyobrażeń okazuje się, że taki byt nigdy nie istniał. Rodzice jeszcze nie wiedzą, że nie wierzę w boga, boję się jak zareagują. Tak samo nie mam pojęcia jak to zaakceptują ludzie dookoła mnie, przecież chodzę do szkoły. Zamierzam się wypisać z religii, co będzie jak spotkam siostrę zakonną na korytarzu ? Co mam jej powiedzieć ? Szczęść Boże ? Jak na mnie spojrzy ? Dostałam 5+ z kartkówki... Niech to szlag trafi. Chyba moje życie właśnie się zmienia o 360 stopni. Jeszcze została kwestia pokonania lenistwa i rozpoczęcia dbania o siebie. Nie chce mi się zacząć porządnie uczyć, przejadam się i stanowczo za mało się ruszam. Mam problem z akceptacją siebie. I czuję wewnętrzną pustkę, potrzebuję więcej miłości. Jednak nikt mnie nie pokocha jeśli sama siebie nie pokocham. Chcę się zmienić. Będę próbowała być lepszym człowiekiem, nawet sama dla siebie. I chcę przestać być duchem.
Copyright © Syljens , Blogger