listopada 26, 2017

///

Już mam dość tej geografii, nie interesuje mnie dział Ruchy Ziemi, jeszcze trzeba się tyle teorii nauczyć na pamięć ;/ Może jakoś dam radę. W końcu dzisiaj normalnie wyszłam na spacer. Dawno nie chodziłam po polach jak to kiedyś lubiłam robić, ale postanowiłam, że dzisiaj nie będę wydziwiać. Normalnie spacerowałam drogą, wzięłam aparat i stosownie do pogody robiłam czarno białe zdjęcia. Dlaczego akurat wtedy kiedy robiłam samej sobie zdjęcia musiało przejechać kilka samochodów niedaleko przystanku ? xd I jeszcze sąsiadka ze swoim facetem na rowerach, no trudno, niech mnie mają za dziwaczkę, w sumie i tak coś w tym jest haha. Nie staram się zbytnio kiedy robię zdjęcia, cykam fotki na czuja, bo lubię. Nie jestem jakaś wybredna, mi się podobają. Poczułam się dzisiaj lepiej, jakoś tak mi się cieplej na sercu zrobiło. Może i powoli wychodzę z emocjonalnego dołka, który sama sobie wykopałam. Chyba rzucę łopatę i nie będę kopała dalej. Może wszystko się z czasem samo wyrówna i dół zniknie.


Pogoda dzisiaj nie najładniejsza, ale ile można siedzieć w domu jak w klatce ? Na dworze zimno, ale lubię kiedy mi zimno (wiem, dziwna jestem XD) i takie świeże powietrze <3 Uznałam, że serio mi papierosy już nie będą potrzebne. Nawet nie mam już ochoty palić, heh, może na coś zaoszczędzę xd
Mam nastrój na pisanie wierszy, dobija mnie jednak myśl o geografii ("W tej chwili powinnaś się uczyć, a nie pisać wiersze!!!"), chociaż w sumie nawet jak sobie teraz piszę to też mnie męczy ta myśl ("Powinnaś teraz się uczyć, a nie pisać!!!"), chociaż jakoś to przezwyciężam, jak nie uwolnię słów to nie wytrzymam..



Nie lubię swojego nosa, jest śmiesznie za długi xddd Chociaż z jednej strony, dużo dziewczyn ma takie małe noski, czuję się oryginalna ^.^




Nie wiem czy to, że tak spaceruję to introwertyzm czy samotność. Jakby się tak sobie lepiej przyjrzeć to nie mam innego wyjścia, słuchawki w uszy i mogę iść. Mogłam zaprosić sąsiadkę-przyjaciółkę Kasię na spacer, jednak dzisiaj wolałam posłuchać muzyki, sama robić zdjęcia, rozmyślać.
Ta Wierzbica czasami mnie nudzi, znam tutaj praktycznie każdy zakątek, nie mam nawet za bardzo z kim wyjść.. Ja chcę podróżować, nie chcę już tutaj tyle przebywać. Lubię życie na wsi, ale tutaj zaczyna mi się wszystko wydawać monotonne. Tyle dobrze, że jest szkoła, około 25 kilometrów do niej, zawsze coś. I mogę się przyglądać ludziom w mieście. Lubię obserwować.


 Jak przystało na Wierzbicę - wierzba ;)

Tu nawet 90 osób nie ma, mogłabym tańczyć na drodze (byle nie przy czyimś domu) i nikt by mnie nie zauważył. Z jednej strony czuję tutaj taką wolność, a z drugiej strony czuję się tutaj jak w klatce. Gdybym wzięła odpowiednie buty to serio bym poszła na pola, bo tak lubię. Kompletne szaleństwo, bezsens, Pokój - szczęśliwość, ale bojowanie (za dużo renesansu na polskim).

 Takie niby zadupie, ale krzyż jest ;)
        Jedyne kolorowe zdjęcie. Nikt się nie zajął tą uszkodzoną ręką Jezusa, no co za zniewaga...


 Taka nostalgiczna, szara rzeczywistość
                      Jutro tędy do szkoły, w przeciwną stronę to tej, którą dzisiaj spacerowałam
Pixel nie lubi zdjęć, więc jest tylko takie rozmazane xd

Gdyby nie ta geografia to jeszcze bym spacerowała. Może później w nocy napiszę jakiś wiersz lub kilka i sobie tutaj wstawię, mam dzisiaj niezmierną ochotę na pisanie wierszy. Tysiące myśli w głowie i nie mogę się skupić. Pewnie nawet nie chcę się skupić i dlatego tak wychodzi, lubię ten stan.
Copyright © Syljens , Blogger