Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samopoczucie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samopoczucie. Pokaż wszystkie posty

stycznia 26, 2018

ehhhh....

ehhhh....
Miałam dzisiaj zamiar nie pisać posta, ale czułabym, że mi czegoś brak. Jak mi na czymś zależy zachowuję systematyczność i nie ma przepuść. Ej, to miał być dobry tydzień - czemu nie jest ? Nie wiem, jedno jest pewne - nie powinno się pisać postów będąc w złym nastroju, bo można kogoś zarazić chandrą lub coś w tym rodzaju.

Nienawidzę tego, gdy bardzo się staram, a coś wychodzi średnio lub wcale mi nie wychodzi. Spałam około 3-4 godziny, ponieważ się uczyłam. Może trzeba zmienić system po feriach - lepiej się czegoś nie douczyć, ale wyspać. Nawet jeśli będę uczyła się do późna nic to nie da - na ostatnią chwilę się nie przyswoi wystarczająco dużo wiedzy jaką chciałoby się przyswoić ze względu na ambicje. To raz. A dwa, że mózg nie chce pracować i umykają z głowy wiadomości z powodu zwykłego przemęczenia. Wniosek ? Wiem, dlaczego się źle czuję. No gratulacje Sylwia!

Dobijające jest to, że mimo posiadanej wiedzy na jakiś temat czasami nie można jej wykorzystać bo akurat wystarczy tylko jakaś wzmianka z pewnego zagadnienia. W nastrój rozgoryczenia wprawia też świadomość, że nie potrafi się czegoś wykorzystać w praktyce. Tak między innymi formułowane są nie raz polecenia na sprawdzianie z polskiego, wosu czy geografii. Z tym sobie właśnie tak średnio radzę, nie wiem o co chodzi i piszę na czuja. Najwyższa pora zacząć rozwiązywać jakieś sprawdziany z internetu i porównywać sobie odpowiedzi z kluczem.

Temat szkolnej nauki tematem dosyć nużącym. Największym problemem jest szukanie rozrywki wtedy, kiedy jest akurat zbędna i sięganie po nią to marnowanie cennego czasu. Trzeba nauczyć się temu zapobiegać, ja jednak tutaj nic nie poradzę bo stale szukam odpowiadającego mi rozwiązania. Nie ma jednej metody na radzenie sobie w takich sytuacjach. Dla przykładu ja nie potrafię oddać laptopa swojemu ojcu, bo czuję się wtedy ograniczona. Co z tego, że byłaby to moja, dobrowolna decyzja. Czułabym się niekomfortowo. Ostatnio nie mam jednak innego wyjścia i sama biorę się za siebie. Wiadomo, samym zakuwaniem człowiek nie żyje (jeśli chodzi o wykuwanie wiedzy to też temat rzeka, na inny post), rozrywka też w umiarze jest potrzebna. W moim przypadku zwyczajne mówienie sobie "Dość" pomaga, na jakiś czas przynajmniej. Nie satysfakcjonuje mnie jednak trwałość takiego zabiegu. Coś mi się potrafi odmienić i po godzinie robienia notatek, map myśli, podkreślania i rysowania wracam zwyczajnie do czystej zabawy. Podczas tych ferii zamierzam wreszcie opracować coś, co pomoże mi w samokontroli, a jednocześnie nie zniewoli mnie, ograniczy, zdołuje itd.

Właśnie, ferie się zaczęły. Trybem improwizacji będę się starała fajnie wykorzystać to wolne.

Zabawny fakt o mnie: Wiersz jest jedyną formą pisemną, którą czytam po napisaniu od początku do końca. Mam na myśli skontrolowanie, czy wszystko jest w porządku i mnie satysfakcjonuje. Tak poza tym nie czytam treści, którą napisałam. Wydaje mi się, że gdybym po napisaniu posta przed publikacją przeczytała go, to mogłabym go nie wypuścić xD Tak samo z rozprawką czy analizą wiersza na polskim. Dłuższych tekstów po napisaniu nie czytam, bo się martwię, że złapię doła albo zacznę coś zmieniać i tym sposobem wszystko schrzanię... Lub wszystko skreślę, wyrzucę. Tak teraz się zastanawiam czy nie powinnam nad tym zacząć pracować - może to mnie prowadzi do zguby ?

Ta zima też nie wpływa na mnie dobrze. Jest taka byle jaka, na odpiernicz. Niby mam jakiś śnieg, ale co to w ogóle jest ? Wygląda to jak jakiś żart. Z jednej strony dobrze, że jest jakikolwiek, z drugiej chciałabym go więcej! I żeby był lepki a nie sypki. Teoretycznie ten nie jest taki "suchy", ale to moim zdaniem jeszcze nie to. Tak mnie to nurtuje, że już zaczęłam szukać wiosennych zdjęć i filmików. Czuję się jak zdrajczyni, ale naprawdę już jestem zmęczona tą bylejakością. Wolę porządną wiosnę niż taką sobie zimę, no za przeproszeniem - tak mam.


bezowelove3 Fajne zdjęcia na Instagramie. 

Po szkole od razu poszłam spać, ale teraz znowu zmęczenie powoli wraca. Jestem zdumiona, że nawet dużo napisałam ^.^ Satisfaction 💪 xD



Sylwia

stycznia 25, 2018

Koty, doły, samopoczucie i przygaszanie braku satysfakcji

Koty, doły, samopoczucie i przygaszanie braku satysfakcji
Czasami od tak robi mi się smutno, ot ze zmęczenia, z niezaspokojonych ambicji lub nie wiem... jakoś tak udziela mi się melancholijny nastrój od bliskich mi osób. Współczucie, empatia czy jak ?
W każdym razie, zrobić coś z tym trzeba. Nie ma co ukrywać "te dni" kobiecie też przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Miałam pływać, ale bolało mnie podbrzusze. W drodze do szkoły kupiłam sobie gorzką czekoladę (raczej deserową, o ile w ogóle można ją tak było nazwać), na pierwszym miejscu w składzie cukier - okej. Pocieszyłam się nią przed lekcją niemieckiego, ze stresu wyleciała mi z głowy odmiana haben w drugiej osobie liczby mnogiej w imperfekcie, no cóż. Przeżyłam to jakoś. Sprawdzian z wosu jakoś tam napisałam, tragedii może nie będzie. Ale jak jutro zawalę sprawdzian poprawkowy z oświecenia to sobie nie daruję. Trudno, wszystkiego wiedzieć nie mogę, mój mózg ostatnio się leni i zapamiętuje to, co jemu się najbardziej podoba. Mogę już powiedzieć, że żyje własnym życiem ? ;) Staram się go kontrolować, ale momentalnie coś z niego się ulatnia. Trzeba chyba zacząć jeść więcej orzechów. To w ogóle potwierdzone, że ma jakiś wpływ na funkcjonowanie mózgu ? Poczytałabym o tym, ale rozum podpowiada mi - oświeeeceeenieeee!

Wracając do tego, co poprawia mi humor. No jedzenie, nie ukrywam. Teraz mam szczególnie dobry apetyt, ale brakuje mi ruchu. Niech to szlaczek trafi, żeby brzydziej nie napisać ;D W każdym razie dziwne uczucie - przekraczam sporo granicę w jedzeniu, jaką sobie wyznaczyłam, a i tak tego fizycznie nie odczuwam. Zjadłam dzisiaj mnóstwo pieczywa, serio - nawet nie czuję się przepełniona. Nie wiem, dlaczego tak jest. Rozważanie zostawię sobie na jutro, kiedy będę mogła się na tym skupić i pomyśleć.

Kolejną kwestią są zdjęcia. Zobaczę coś miłego i robi mi się lepiej. Takie zdjęcia kotków z instagrama na przykład.







Zostając w temacie kotów, już drugi tydzień nie ma Pixela. Wiem chyba nawet kto się go pozbył, kto stoi za jego zniknięciem i nie, nie są to moi rodzice. Właściwie to mogę tylko domniemywać, nie posiadam żadnych dowodów, gdybym jakieś posiadała oczywiście zajęłabym się tą sprawą. Nie chcę nikogo oskarżać, jednak znam osobę, która coś miała do moich kotów. Migotki zapewne też, jednak się jej najwidoczniej nie pozbyła - kicia jest i ma się dobrze. Jednak zadziwiające jest, że miała jakąś gulę, kurczę nie wiem jak to nazwać - pęcherz (?) na grzbiecie. Dokładnie tak samo miał mój pies Happy rok temu bodajże, też nie żebym coś sugerowała...Ale zaskakująca przypadłość tak nagle w obu przypadkach. Weterynarz podczas szczepienia psa  nie potrafił określić jakichś konkretnych przyczyn, z czego to się mogło wziąć. No tak. W każdym razie pewna osoba coś do moich kotów miała.(może dalej ma do Migotki ?)  W szczególności taki domniemany przeze mnie człowiek coś ma do samców - nie ważne czy zwierząt czy ludzi. Wiem, brzmi strasznie. Co bardziej zaskakuje, feminizm raczej można w tym przypadku wykluczyć... Grrrr, niedobrze mi się zrobiło..

  Ale nic nie można z tym zrobić, koty na wsi są wolne, nie zawsze pilnują się podwórka. Ahhhh tęsknię za Pixelem ;c 

Zamierzam się wysypiać porządnie w ferie - zaczynają się już jutro po powrocie ze szkoły ^.^
Jak by ten czas spędzić produktywnie, kreatywnie i rozwojowo... Nie wiem.
I 9 lutego kończę 18 lat. Woooow...nic specjalnego ;)

Ale dużo tekstu dzisiaj wyszło...dobra, zmykam :-)

Będzie bez muzyki, nic mi się nie podoba i nic nie jest warte zbytnio mojej uwagi. Zaczęłam krytycznie patrzeć na niektóre utwory, dużo mi się znudziło. Poza tym, to co ostatnio przewijam jest w większości przypadków bezwartościowe. Monotonia mnie dobija czasami, ale trzeba wziąć się w garść - jutro poszukam czegoś fajnego i przyjemnego.



Jeansie 
(czyli jak zdrobnić taki pseudonim jak Syljens ;p )



Copyright © Syljens , Blogger