Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

lutego 18, 2018

nie wiem jak się skomentować..

nie wiem jak się skomentować..


Hejka! Odkryłam, że lubię robić notatki! /ja już to pisałam khm khm../ Takie piękne na geografię machnęłam!
Szkoda, że tylko z dwóch podpunktów na siedem...Upssss!
Spokojnie, ja to naprawię! Mam jeszcze trochę czasu i przeczytam wszystkie tematy
w sumie to niewieleeee zostało...
dobra, po co się oszukiwać XD
Zwaliłam tooooo!
Masakra!
Ale, że ja niby sobie nie dam rady? No ja ? Jakże to możliwe, że ja bym sobie nie dała rady?!

Okej, ten weekend sobie źle rozpalnowałam
Za dużo spędzam czasu na asku, zdecydowanie za dużo ooo!
I jeszcze Yt, ale z yt nie zrezygnuję.
Chociaż gdyby przyjąć taktykę godzina nauki - pół godziny rozrywki
To by było nawet niezłe.. Dlaczego teraz tak nie zrobiłam??
Napisałam trzy wiersze, ale są zbyt osobiste, by je tutaj wstawiać
I nie, nie są o śmierci, a wręcz przeciwnie!

Odinstalowałam właśnie z telefonu aska, instagrama i snapchata, żeby takie rozrywki przestały mnie kusić.
Zainstaluję wtedy, kiedy nauczę się umiejętnie korzystać z social mediów.
Bo ja się lubię uczyć, tylko trudno mi jest się do tego zmobilizować bo się odrywam w głupstwa hahah

Ej, jutro będzie tematyczny wpis o przyjaźni! <3
Chyba, że tyle się wydarzy, że będzie warto napisać o czymś innym
Ale raczej będę się trzymała planów


Tak, uwaliłam sobie trochę brwi przez przypadek wczoraj
ale spokojnie, nauczyłam się je malować i nie powinno to wyglądać drastycznie.
Także ten, trzymaj się! Do jutra!
A ja do płyt litosfery i wulkanów między innymi ^^






stycznia 26, 2018

ehhhh....

ehhhh....
Miałam dzisiaj zamiar nie pisać posta, ale czułabym, że mi czegoś brak. Jak mi na czymś zależy zachowuję systematyczność i nie ma przepuść. Ej, to miał być dobry tydzień - czemu nie jest ? Nie wiem, jedno jest pewne - nie powinno się pisać postów będąc w złym nastroju, bo można kogoś zarazić chandrą lub coś w tym rodzaju.

Nienawidzę tego, gdy bardzo się staram, a coś wychodzi średnio lub wcale mi nie wychodzi. Spałam około 3-4 godziny, ponieważ się uczyłam. Może trzeba zmienić system po feriach - lepiej się czegoś nie douczyć, ale wyspać. Nawet jeśli będę uczyła się do późna nic to nie da - na ostatnią chwilę się nie przyswoi wystarczająco dużo wiedzy jaką chciałoby się przyswoić ze względu na ambicje. To raz. A dwa, że mózg nie chce pracować i umykają z głowy wiadomości z powodu zwykłego przemęczenia. Wniosek ? Wiem, dlaczego się źle czuję. No gratulacje Sylwia!

Dobijające jest to, że mimo posiadanej wiedzy na jakiś temat czasami nie można jej wykorzystać bo akurat wystarczy tylko jakaś wzmianka z pewnego zagadnienia. W nastrój rozgoryczenia wprawia też świadomość, że nie potrafi się czegoś wykorzystać w praktyce. Tak między innymi formułowane są nie raz polecenia na sprawdzianie z polskiego, wosu czy geografii. Z tym sobie właśnie tak średnio radzę, nie wiem o co chodzi i piszę na czuja. Najwyższa pora zacząć rozwiązywać jakieś sprawdziany z internetu i porównywać sobie odpowiedzi z kluczem.

Temat szkolnej nauki tematem dosyć nużącym. Największym problemem jest szukanie rozrywki wtedy, kiedy jest akurat zbędna i sięganie po nią to marnowanie cennego czasu. Trzeba nauczyć się temu zapobiegać, ja jednak tutaj nic nie poradzę bo stale szukam odpowiadającego mi rozwiązania. Nie ma jednej metody na radzenie sobie w takich sytuacjach. Dla przykładu ja nie potrafię oddać laptopa swojemu ojcu, bo czuję się wtedy ograniczona. Co z tego, że byłaby to moja, dobrowolna decyzja. Czułabym się niekomfortowo. Ostatnio nie mam jednak innego wyjścia i sama biorę się za siebie. Wiadomo, samym zakuwaniem człowiek nie żyje (jeśli chodzi o wykuwanie wiedzy to też temat rzeka, na inny post), rozrywka też w umiarze jest potrzebna. W moim przypadku zwyczajne mówienie sobie "Dość" pomaga, na jakiś czas przynajmniej. Nie satysfakcjonuje mnie jednak trwałość takiego zabiegu. Coś mi się potrafi odmienić i po godzinie robienia notatek, map myśli, podkreślania i rysowania wracam zwyczajnie do czystej zabawy. Podczas tych ferii zamierzam wreszcie opracować coś, co pomoże mi w samokontroli, a jednocześnie nie zniewoli mnie, ograniczy, zdołuje itd.

Właśnie, ferie się zaczęły. Trybem improwizacji będę się starała fajnie wykorzystać to wolne.

Zabawny fakt o mnie: Wiersz jest jedyną formą pisemną, którą czytam po napisaniu od początku do końca. Mam na myśli skontrolowanie, czy wszystko jest w porządku i mnie satysfakcjonuje. Tak poza tym nie czytam treści, którą napisałam. Wydaje mi się, że gdybym po napisaniu posta przed publikacją przeczytała go, to mogłabym go nie wypuścić xD Tak samo z rozprawką czy analizą wiersza na polskim. Dłuższych tekstów po napisaniu nie czytam, bo się martwię, że złapię doła albo zacznę coś zmieniać i tym sposobem wszystko schrzanię... Lub wszystko skreślę, wyrzucę. Tak teraz się zastanawiam czy nie powinnam nad tym zacząć pracować - może to mnie prowadzi do zguby ?

Ta zima też nie wpływa na mnie dobrze. Jest taka byle jaka, na odpiernicz. Niby mam jakiś śnieg, ale co to w ogóle jest ? Wygląda to jak jakiś żart. Z jednej strony dobrze, że jest jakikolwiek, z drugiej chciałabym go więcej! I żeby był lepki a nie sypki. Teoretycznie ten nie jest taki "suchy", ale to moim zdaniem jeszcze nie to. Tak mnie to nurtuje, że już zaczęłam szukać wiosennych zdjęć i filmików. Czuję się jak zdrajczyni, ale naprawdę już jestem zmęczona tą bylejakością. Wolę porządną wiosnę niż taką sobie zimę, no za przeproszeniem - tak mam.


bezowelove3 Fajne zdjęcia na Instagramie. 

Po szkole od razu poszłam spać, ale teraz znowu zmęczenie powoli wraca. Jestem zdumiona, że nawet dużo napisałam ^.^ Satisfaction 💪 xD



Sylwia

stycznia 25, 2018

Koty, doły, samopoczucie i przygaszanie braku satysfakcji

Koty, doły, samopoczucie i przygaszanie braku satysfakcji
Czasami od tak robi mi się smutno, ot ze zmęczenia, z niezaspokojonych ambicji lub nie wiem... jakoś tak udziela mi się melancholijny nastrój od bliskich mi osób. Współczucie, empatia czy jak ?
W każdym razie, zrobić coś z tym trzeba. Nie ma co ukrywać "te dni" kobiecie też przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Miałam pływać, ale bolało mnie podbrzusze. W drodze do szkoły kupiłam sobie gorzką czekoladę (raczej deserową, o ile w ogóle można ją tak było nazwać), na pierwszym miejscu w składzie cukier - okej. Pocieszyłam się nią przed lekcją niemieckiego, ze stresu wyleciała mi z głowy odmiana haben w drugiej osobie liczby mnogiej w imperfekcie, no cóż. Przeżyłam to jakoś. Sprawdzian z wosu jakoś tam napisałam, tragedii może nie będzie. Ale jak jutro zawalę sprawdzian poprawkowy z oświecenia to sobie nie daruję. Trudno, wszystkiego wiedzieć nie mogę, mój mózg ostatnio się leni i zapamiętuje to, co jemu się najbardziej podoba. Mogę już powiedzieć, że żyje własnym życiem ? ;) Staram się go kontrolować, ale momentalnie coś z niego się ulatnia. Trzeba chyba zacząć jeść więcej orzechów. To w ogóle potwierdzone, że ma jakiś wpływ na funkcjonowanie mózgu ? Poczytałabym o tym, ale rozum podpowiada mi - oświeeeceeenieeee!

Wracając do tego, co poprawia mi humor. No jedzenie, nie ukrywam. Teraz mam szczególnie dobry apetyt, ale brakuje mi ruchu. Niech to szlaczek trafi, żeby brzydziej nie napisać ;D W każdym razie dziwne uczucie - przekraczam sporo granicę w jedzeniu, jaką sobie wyznaczyłam, a i tak tego fizycznie nie odczuwam. Zjadłam dzisiaj mnóstwo pieczywa, serio - nawet nie czuję się przepełniona. Nie wiem, dlaczego tak jest. Rozważanie zostawię sobie na jutro, kiedy będę mogła się na tym skupić i pomyśleć.

Kolejną kwestią są zdjęcia. Zobaczę coś miłego i robi mi się lepiej. Takie zdjęcia kotków z instagrama na przykład.







Zostając w temacie kotów, już drugi tydzień nie ma Pixela. Wiem chyba nawet kto się go pozbył, kto stoi za jego zniknięciem i nie, nie są to moi rodzice. Właściwie to mogę tylko domniemywać, nie posiadam żadnych dowodów, gdybym jakieś posiadała oczywiście zajęłabym się tą sprawą. Nie chcę nikogo oskarżać, jednak znam osobę, która coś miała do moich kotów. Migotki zapewne też, jednak się jej najwidoczniej nie pozbyła - kicia jest i ma się dobrze. Jednak zadziwiające jest, że miała jakąś gulę, kurczę nie wiem jak to nazwać - pęcherz (?) na grzbiecie. Dokładnie tak samo miał mój pies Happy rok temu bodajże, też nie żebym coś sugerowała...Ale zaskakująca przypadłość tak nagle w obu przypadkach. Weterynarz podczas szczepienia psa  nie potrafił określić jakichś konkretnych przyczyn, z czego to się mogło wziąć. No tak. W każdym razie pewna osoba coś do moich kotów miała.(może dalej ma do Migotki ?)  W szczególności taki domniemany przeze mnie człowiek coś ma do samców - nie ważne czy zwierząt czy ludzi. Wiem, brzmi strasznie. Co bardziej zaskakuje, feminizm raczej można w tym przypadku wykluczyć... Grrrr, niedobrze mi się zrobiło..

  Ale nic nie można z tym zrobić, koty na wsi są wolne, nie zawsze pilnują się podwórka. Ahhhh tęsknię za Pixelem ;c 

Zamierzam się wysypiać porządnie w ferie - zaczynają się już jutro po powrocie ze szkoły ^.^
Jak by ten czas spędzić produktywnie, kreatywnie i rozwojowo... Nie wiem.
I 9 lutego kończę 18 lat. Woooow...nic specjalnego ;)

Ale dużo tekstu dzisiaj wyszło...dobra, zmykam :-)

Będzie bez muzyki, nic mi się nie podoba i nic nie jest warte zbytnio mojej uwagi. Zaczęłam krytycznie patrzeć na niektóre utwory, dużo mi się znudziło. Poza tym, to co ostatnio przewijam jest w większości przypadków bezwartościowe. Monotonia mnie dobija czasami, ale trzeba wziąć się w garść - jutro poszukam czegoś fajnego i przyjemnego.



Jeansie 
(czyli jak zdrobnić taki pseudonim jak Syljens ;p )



stycznia 23, 2018

23eci

23eci
Powyżej jest link do posta sprzed miesiąca, a co! Będę odnotowywała co 23ego posty z poprzednich miesięcy xD Nie wiem w ramach czego, ale wpadłam na taki dziwny pomysł.

Przeżyłam ten dwudziesty trzeci! Chociaż w sumie na zegarku kiedy to piszę jest przed 22:00. Co to w ogóle za magia, że kiedy zaczęłam się uczyć, robić notatki i bardziej przykładać do odrabiania lekcji to nagle brakuje mi czasu -,- Chociaż w sumie to moja wina, odkładałam wszystko na później to teraz następuje kumulacja lotto jak zwykłam mówić. Fakt, za długo zajmuje mi przygotowywanie sobie żarcia i kąpiele. I za dużo "wolnego" czasu poświęcam na "inspirowanie się" na stronkach, o których pisałam we wczorajszym poście.

Jak mi poszła próbna matura ? Nie poszła XD Ale przynajmniej wiem, z czego się podszkolić. Za pewno w ferie będę ogarniała motywy mogące pojawić się w tematach rozprawek. "Jak człowiek może zachowywać się w sytuacji odosobnienia?" wtf ?? Jak przeczytałam temat rozprawki dzisiaj poczułam się taka głupia...Nie potrafiąc dopasować żadnego tekstu kultury do pierwszego tematu zwyczajnie wzięłam się za interpretację wiersza Bolesława Leśmiana Otchłań. Też mi to nic nie dało, bo skopałam sprawę jak zwykle, ale przynajmniej nie oddałam pustej kartki! Kurczę, na serio będę musiała sobie jakoś rozgraniczyć, rozpracować, rozplanować czas w ferie tak, aby odpocząć, zasięgnąć rozrywki i czegoś się nauczyć.


RIP jakość (*)
*Kiedy robisz sobie notatki przez niespełna godzinę na przedmiot, na który teoretycznie wszystko umiesz*

Tata na osiemnastkę obiecał mi kupić telefon. Niczego w tym stylu nie oczekiwałam, przez te remonty się wykończyliśmy w lecie pieniężnie, no ale widocznie zauważył jak ciężko się obsługuje tego małego urwisa xD

Właśnie dzisiaj miał być ten sprawdzian z angielskiego z mowy zależnej, ale sorka przełożyła nam ze względu na tą próbną maturę z polskiego. Szkoda, wolałabym to już mieć z głowy, ale no właśnie dzięki temu mogłam się podszkolić w robieniu w miarę estetycznych notatek ^.^

Dzisiaj tak bardzo chce mi się pisać, że byłabym gotowa napisać tutaj esej, ale długie posty źle się czyta, wiem jak to jest.



K Bleax to jedna z moich ulubionych piosenkarek. Wielka szkoda, że ma tak mało utworów w repertuarze ;c Do tych piosenek powyżej były teledyski, ale Kamila (bo tak ma na imię K Beax) usunęła, nie wiem z jakiego powodu. Były świetne :( 💗



Przynajmniej ten teledysk powyżej nie zniknął :D I mam nadzieję, że to nie nastąpi ;)



Sylwia
Copyright © Syljens , Blogger