kwietnia 09, 2018

Notatka jakaś

Kolejny dzień tego bezsensownego notatnika. Teoretycznie przestałam się już umartwiać. Biorę się w garść. Szkoda czasu na narzekanie, ale przyznam - lubię się pochylić nad marnym losem ludzkim i pow(zdychać).
Mimo, że jestem zwykle tym głosem rozsądku, mam ochotę czasami zmienić się w głos hejtu. Bywa i tak, że nie ma innego wyjścia i trzeba brać wszystko na twardo i się nie rozczulać.
Nie rozumiem nic z tego, co piszę, przywykłam ;p

Jeszcze pół Pana Tadeusza mi zostało. Mam wielką nadzieję, że będę mogła poprawić tą nieszczęsną kartkówkę.
Gdyby tak wyciąć te opisy przyrody (k#$@a mać, serio? Opisywać wygląd litewskiej muchy? Czy ten Mickiewicz miał po kolei w głowie?), to nawet przyjemnie by się to czytało.

Słucham samych smutnych piosenek, bo co ja zrobię, że ostatnio kilka takich mi wpadło w ucho?

Utnę sobie teraz drzemkę. Jeśli zasnę to trudno. Lubię spać.

Kora dawno była na tym blogu. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hejka ^^ Jeśli chcesz skomentować wpis, upewnij się, że przeczytałaś/przeczytałeś cały. Nie potrzebuję spamu bylejakimi komentarzami z dopiskiem "zapraszam do mnie" :)

Copyright © Syljens , Blogger