marca 30, 2018

Taka tam krótka notka

Uznałam, że lepiej będzie kiedy napiszę ten post "normalnie" niż na kartce, ponieważ treści mogłyby być nieczytelne. Podbudowałam się w środę po wizycie u pedagoga szkolnego, mam lepsze samopoczucie. Nie powiedziałam nic odkrywczego, sama doskonale znam swoje "problemy" (zgadza się, lubię drwić sobie z moich postaw, podejść do życia, gdyż tak jest łatwiej wszystko przebrnąć), fajnie było z kimś porozmawiać od tak od serca. Oczyściłam sobie telefon ze zbędnych aplikacji, usunęłam się z kilku grupek na fb. To, z czym millenialsi mają najgorzej ;) Zostało mi przymusić się do romantycznych lektur. Nic nie jest w stanie opisać tego, jak bardzo pewna niezidentyfikowana siła odpycha mnie od tej książki. Powinnam zacząć czytać to, co mnie interesuje. Tak też zrobię jak tylko zmęczę tego Tadzika. Mam już dość patrzenia w ekran telefonu, to niesamowicie uzależnia, a z drugiej strony męczy niemiłosiernie. Teraz wychodzi słońce, więc i Syldżens wyjdzie na dwór biegać. Muszę wykminić sobie jakieś buty i ruszam w teren. O, jeszcze muszę brwi wyregulować u kosmetyczki. Zadbać o cerę, ponieważ jedzenie dużych ilości słodyczy źle na nią wpłynęło. Ajjj, wiosenne dylematy. Już nie truję, idę się brać za siebie.

Konrad Wallenrod. Już niech będzie, Pana Tadeusza zostawię sobie na koniec.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hejka ^^ Jeśli chcesz skomentować wpis, upewnij się, że przeczytałaś/przeczytałeś cały. Nie potrzebuję spamu bylejakimi komentarzami z dopiskiem "zapraszam do mnie" :)

Copyright © Syljens , Blogger