Tryb introwertyka już dawno mi się włączał. Nic dziwnego, że dzisiaj musiał mnie zaskoczyć ten dzień, w którym najchętniej nie odzywałabym się do nikogo oprócz najbliższych mi osób, sporadycznie. Najchętniej to odsunęłabym się w cień, zasięgnęła ciszy i spokoju. Jednak na polskim trzeba było coś powiedzieć, tak samo w urzędzie stanu cywilnego (wreszcie poszłam złożyć wniosek o dowód), na szczęście było to tylko przytakiwanie. Aaaa i wyniki badań wyszły świetnie, wszystko w normie, ha! Jestem z siebie dumna, że nie mam żadnych niedoborów 😎
Im częściej moja niebiologiczna matka opowiada o swoich snach (nawet awokado stało się ich przedmiotem), tym częściej ja zapamiętuję swoje. Ten ból, kiedy miałam sobie uciąć kawową drzemkę połgodzinną, a zasnęłam na jakieś trzy godziny. Nie powiem, ja mam sny nieco bardziej realistyczne, ale...hmmm... Może tylko ja je tak widzę? Mam na myśli to, że sytuacje, które mi się śnią, nie mają podłoża fantastycznego. Są to same sytuacje, które mogłyby się potencjalnie wydarzyć. Kurczę, sądzę, że gdyby przyśnił mi się taki Kordian, obudziłabym się z płaczem XD
Ja chcę, żeby już skończyła się ta epoka romantyzmu. Mam wrażenie, że to się ciągnie w nieskończoność. Ci wszyscy bohaterowie są tacy nudni, szyci na jedną miarę. Przechodzą podobne metamorfozy, a ja muszę zgadywać, jak poprawnie zinterpretować każdą postać...Później i tak się okazuje, że myślę inaczej niż wszyscy, a co jest najbardziej denerwujące - źle. To nie moja wina, że widzę wszystko inaczej i szukam problemu tam, gdzie jest prosta odpowiedź.
Wrrr...Ja przez tą głupią "drzemkę" chyba szybko nie zasnę.
Tym bardziej, że już mam setki myśli w głowie.
| Tak się ludzie na śniegu bawią. To zdjęcie z soboty. A jutro mamy pierwszy, kalendarzowy dzień wiosny. Żeby tyle śniegu na święta było co teraz hahahaha ;D |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Hejka ^^ Jeśli chcesz skomentować wpis, upewnij się, że przeczytałaś/przeczytałeś cały. Nie potrzebuję spamu bylejakimi komentarzami z dopiskiem "zapraszam do mnie" :)