grudnia 03, 2017

dziwnypost.xd

 Spadł śnieg, wow! Nareszcie. Pewnie jutro już go nie będzie i będzie plucha lub połowa stopnieje. Zawsze można się chwilkę pocieszyć ^^
Dlaczego w moim domu jest zawsze głośno ? Ja chcę odrobinę ciszy, spokoju! Tu się nie ma nawet jak pouczyć (okropnie jest nie mieć drzwi w pokoju z obu stron), później się dziwią, że chodzę po całym domu ze słuchawkami w uszach. Tata rozmawia w salonie z ciocią przez telefon (ma ustawiony na głośnomówiący), mama się krząta po kuchni i słyszę jej komentarze co do rozmowy taty z ciotką. A na dwór bym wyszła, ale chciałabym z kimś. Już mi się nie chce łazić samej po polach (szaleństwo) słuchając muzyki, chyba już z tego wyrosłam. No ale ludzie, ja tu normalnie zwariuję!
 Kręcą mnie podróże, tylko jak się stąd wyrwać ? Może z Olą coś zaplanuję i gdzieś pojedziemy. Jaki to szalony plan! Ale da się zrealizować.
 Muszę się chyba zacząć uczyć przepisów, trzeba zrobić prawo jazdy. I będę mknęła niebieskim lanosem XD
 Przypomniało mi się jak mój znajomy z internetu (już nie znajomy, ale pomijając temat), Ukrainiec mieszkający i pracujący w Warszawie, się śmiał z tego, że mój tata jeździ lanosem. "To to jeszcze jeździ?" No jeździ. Auto mające 20 lat jeździ, co za problem ? XD
 Ja chcę srebrnego lanosa. Chociaż mi się pewnie odmieni jak zrobię prawo jazdy. W lanosie mojego taty jest zimno jak cholera. Nie no dobra, ten samochód może z zewnątrz nie wygląda źle, ale komfortowy zbytnio nie jest. Pewnie dlatego mi się podoba bo się do niego przyzwyczaiłam. Mam sentyment do rzeczy, zwierząt i ludzi. Normalne, co nie ?
 Ja chcę przeżyć jakąś przygodę, a tutaj nie ma jak hahah. A mam głowę pełną pomysłów.
 Jakiś dzisiaj nostalgiczny dzień jak dla mnie. Czuję się niespełniona. Zauważam pewne zalety szkoły w tym momencie.
 Co za chaos w tym domu. Krzyczą ciągle, już się mnie zaczęli czepiać, chociaż nic złego nie robię.
Czasami nie wiem o co im chodzi. Telewizja źle na nich wpływa, a mówią, że na mnie internet.
 Co za bezsens. Chociaż Emilek ostatnio nie płacze. Za długo dzisiaj spałam. (11 godzin?)
 Teraz pewnie nie będę mogła zasnąć w nocy. Tysiące myśli na głowie ehhhh. Nie, to nie jest Borderline.
 O! I jeszcze mnie denerwuje, że moi rodzice lubią gadać o wszystkich ludziach dookoła. Zajmują się innymi tylko nie sobą.
 Znowu skaczę do innego tematu. Waleta żalu zabraniająca. Fajny utwór, ale nie wiele o nim w internecie. A sorka kazała coś o tym znaleźć. Pewnie jutro będziemy omawiać te rozprawki interpretacyjne. Wolałam to niż zwykłą rozprawkę na temat sarmatów. Mało mnie to kręci. A ten utwór wydał mi się idealny.
 A nie no dobra, w internecie jest jakieś opracowanie. Pewnie źle postawiłam tezę czy coś schrzaniłam po drodze. Ale pisałam z serca jak ja uważam.

John Donne Waleta żalu zabraniająca


Dwie dusze jedną są istotą,

Więc w czas rozłąki się nie zmienią:

Jak wyklepane w drucik złoto,

Nie przerwą się, lecz rozprzestrzenią.



Są dwie, lecz dwie tak jak ramiona

Cyrkla podwójne; twoja dusza,

Jak igła unieruchomiona,

Jednak wraz z moją się porusza.



I — chociaż w centrum pozostała —

Gdy ramię w koło się obraca,

W ślad za nim się wychyla cała,

Prostuje się, gdy ramię wraca.



Taka bądź, choć nam nie po myśli

To, że odległym błądzę kołem:

Stałość twa obieg mój uściśli

I każe skończyć, gdzie zacząłem.

 
Jakie to jest ładne. Jak sorka dała do wyboru pierwszy lub drugi temat wypracowania i przeczytała ten utwór to wiedziałam, że chcę to analizować. Nie znalazłam żadnych kontekstów, ale no właśnie pisałam z serca.
 Ogólnie to raczej tekst nie jest trudny. Jest o miłości na odległość, że dwie dusze są jednością i są jak nierozerwalny pręt ze złota i jak cyrkiel. I ogólnie to sam tytuł, waleta zabraniająca żalu z powodu rozłąki. Teraz mamy XXI wiek i jest łatwiej. Internet, komunikacja przez telefon. Utwór pochodzi z 1633 roku. Ciekawe ilu zakochanym parom w tamtych czasach to pomogło. 
 Jak czytałam po raz pierwszy sama to uroniłam łezkę. To jest takie piękne :')

I skojarzyło mi się z piosenką Tove Lo Thousand Miles. 

Za daleko żeby cię poczuć
Lecz nie mogę zapomnieć twojej skóry
Zastanawiam się jak się masz
W jakim stanie (umyslu) jesteś
Czy myślisz o ostatnim razie
Twoje usta na całej mnie
Ponieważ chciałabym do tego się cofnąć
Chcę być tam gdzie ty jesteś

Chcę polecieć do ciebie tak jak robią to ptaki
Prosto przez świat
Moje ciało, twoje dłonie, uh
Tęsknie za każdym słowem
"Jesteś moja" taa, mówisz tak
Kiedy dzwonisz do mnie po nocach
Ale zastanawiam się skąd mogłam wiedzieć
Czy jesteś wystarczająco zakochany by walczyć

Znikasz, kiedy jesteś pijany i samotny
Nie dostrzegam już w twoim sercu siebie
Powtarzam sobie, że już nie czujesz tego co wcześniej

I wtedy biegnę
Całe te tysiąc mil
I wtedy biegnę
Cale te tysiąc mil
Aby cię odzyskać
Przychodzę po ciebie skarbie, przychodzę teraz
I wtedy biegnę
Cale te tysiąc mil
aby cię odzyskać

Owinieta twoimi palcami
Pozwalam im zjechać w dół
Pamietasz wszystkie moje wyzwolenia
Psychiczne i rzeczowe
Na zawsze tam i z powrotem
Jest tak jak powinno byc?
Nawet jeśli nie jesteśmy razem
Zostaniesz przy mnie?

To blednie, kiedy jesteś pijany i samotny
Nie dostrzegam juz w twoim sercu siebie
powtarzam sobie, ze juz nie czujesz tego co wczesniej


I wtedy biegnę
Całe te tysiąc mil
I wtedy biegnę
Cale te tysiąc mil
Aby cię odzyskać
Przychodzę po ciebie skarbie, przychodzę teraz
I wtedy biegnę
Cale te tysiąc mil
aby cię odzyskać

Chociaż nie wiem dlaczego mi się skojarzyło. W Walecie nic nie ma o biegnięciu tysiąca mil. A jednak i przy jednym i przy drugim utworze się wzruszam. No hello, jeśli ludzie się kochają, to jaki problem stanowią kilometry ? Przecież nie można tego ciągnąć w nieskończoność, racja, ale w końcu i tak dochodzi do tego, że zakochani są blisko siebie. Przecież w końcu i tak muszą coś zrobić, żeby ta miłość przestała być na odległość. Jak mieszkają w innych krajach to i tak musi dojść do tego, że będą mieszkali w jednym miejscu i ze sobą normalnie będą. Wszystko jest możliwe, tym bardziej kiedy są dorośli. Ludzie dostosowują życie do siebie, to nie ludzie dostosowują się do życia. Chyba, że osoby trzecie takim zakochanym przeszkadzają. Cóż, każdy ma własny rozum i nie można nikomu zabraniać okazywania uczuć do drugiej osoby.
Masakra, temat rzeka.
Jeden wielki miszmasz w tym poście. 
Ale ja tak lubię :D


Dodaję tu zdjęcia z wakacji, bo zadziwiające, że mam z lata tak dużo zdjęć, a z zimy prawie wcale :(

Jedno się znalazło sprzed roku. Serio tylko jedno ? ;o Co jest ze mną nie tak XD


Sylwia
Copyright © Syljens , Blogger