stycznia 13, 2018

Wyrzucam myśli

To byłby fajny tytuł wiersza. Ale to wiersz nie będzie. To kolejny z tych zwykłych, dziwnych postów. traktuję tego bloga jako pamiętnik, więc wyrzucam tu nawet te myśli niewarte wyrzucenia. Mam do siebie znowu pretensje. Nie położyłam się spać tak jak chciałam, wstałam jak zwykle za wcześnie i wszystko czasowo "na styk".

Warsztaty dotyczące analizy i interpretacji "Panien z Wilka" w Lublinie były świetne. Jednak moje samopoczucie takie średnie.. 
Na stołówce (właściwie to tak jakby restauracji) nawiązała się dyskusja między koleżeńska na temat weganizmu. Usłyszałam kilka błędnych stwierdzeń, ale co ja mogę sama poradzić. 
To, że nie zmienię świata - wiem.
Sama na pewno nie. Jest jednak mnóstwo ludzi, którzy zdecydowali się na to co ja. Im więcej ludzi za tym idzie tym więcej się zmienia. Stale się zmienia, powoli. 
Podczas jednej dyskusji swojego stanowiska nie obronię. Tym bardziej jeśli jest to dyskusja 1-4, a stołówka to nie miejsce na przedstawianie dowodów na obronę zajmowanego stanowiska.

W każdym razie zbiorę informacje na temat twierdzeń, które uważam za błędne, odniosę się też do pytań tutaj na blogu, wrzucę linki. Nie ważne czy ktoś to przeczyta czy nie. Ja nikogo do niczego nie zmuszam, do dyskutowania na ten temat również. 


Jeszcze na domiar złego spuchł mi palec, auć. Nie wiem czym to jest spowodowane. W Chełmie większość aptek była pozamykana, a w tej która była otwarta nie było leku jakiego mi było trzeba.

Jak to zwykle wmawiam samej sobie -  będzie dobrze! Musi być !

Dzięki.
Sylwia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hejka ^^ Jeśli chcesz skomentować wpis, upewnij się, że przeczytałaś/przeczytałeś cały. Nie potrzebuję spamu bylejakimi komentarzami z dopiskiem "zapraszam do mnie" :)

Copyright © Syljens , Blogger